Le Parkour



Stan świadomości 08/12/08
Górna ramka
Basen Orka - dobrze znane radomskim traceurs miejsce. Przyciąga sporą przestrzenią, niezłymi murkami a także wieloma innymi zastosowaniami, o których sporo osób jeszcze nawet nie wie. Tak ... zdecydowanie kiedyś było to najczęściej odwiedzane przez nas miejsce, pamiętam że właśnie tam odbyło się kilka z najcięższych treningów i właśnie tam obserwowałem największy progres. Tak było kiedyś. Dzisiaj nie jest już tym samym miejscem, choć wbrew pozorom infrastruktura się nie zmieniła. Dawna Orka (ta z czasów, kiedy niewielu wiedziało co to parkour) wyglądała znacznie czyściej niż na tym zdjęciu:
Rok 2006

Po pewnym czasie wyglądała ona tak:
Rok 2007

Zaś dziś hmmm ... co tu dużo mówić, dziś jest tym czym jest:
Rok 2008

Tutaj jest taki dość wymowny zlepek kilku fotek:
Zlepek

Mam nawet zdjęcia z 2005 roku, kiedy Orka była całkowicie inna, wręcz perfekcyjnie czysta, ale są w złej jakości, więc ich nie zamieszczam. W każdym razie przechodząc to sedna sprawy - na pewno nie można winić za to wszystko osób, które uprawiają/ły parkour czy freerunning, ale co tu się oszukiwać, w większości to im zawdzięczamy obecny stan tej miejscówki. Szczerze mówiąc to nie piszę tego, aby kogoś oskarżać czy coś ;) Nawet nie mam żalu o to co się stało, ten news ma jedynie pokazać skutki nadmiernej popularyzacji PK i nieodpowiedniego podejścia do treningu. Zresztą widać tu też pewien poziom świadomości traceura. Bo gdy na zachodzie odmalowują miejsca, które służą im do treningu, starają się ukierunkować swój trening na altruizm, u nas w Polsce jest jak jest i rzecz się chyba przez dłuuuugi czas nie zmieni. Ale tak jak mówię - nikogo nie oskarżam, te rysunki nie przeszkadzają mi jakoś specjalnie ani w treningu ani w niczym innym, lecz jest w tej dawnej Orce coś, co już nie wróci ... pewien ... stan świadomości.

Lazarus
Dolna ramka

Trip do Krakowa 13/04/08
Górna ramka
Jedenastego kwietnia Kuba i ja wyruszyliśmy na weekend do Krakowa. Po kilku godzinach stanęliśmy przed trudnym wyborem drogi na rynek xD Którą to drogę, oczywiście pomyliliśmy, lecz w niedługim czasie pomogła nam pewna pani. W ten sposób (gubiąc się raz jeszcze) dotarliśmy do centrum, z którego wkrótce zabrała nas Wero. Następnie udaliśmy się do jej apartamentu ^^, w którym poznaliśmy Werowych współlokatorów, dzielnie znoszących naszą uciążliwą obecność przez kolejne 2 dni. Później dwie godziny zwiedzaliśmy sobie Kraków, by potem udać się na pierwszy trening parkour w Krakowie. Tam Wero i Buba rozpoczęli kox, zaś ja standardowo się obijałem, ze względu na przeciążone kilka dni temu kolano.
Następny dzień zapowiadał się deszczowo, jednak rano świeciło słońce i we trójkę mogliśmy udać się na poranny trening z Lord Barthem i Mierzem. Poprzedniego dnia poznaliśmy jeszcze Acte, ale on niestety nie mógł do nas dołączyć, z powodu swojej kariery teatralnej :D Trening zapowiadał się ciekawie, ale oczywiście musiałem go zepsuć swoim lebiodostwem i brakiem wyobraźni, uszkadzając się permanentnie ;) Gdyby nie pomoc krakowskich traceurs to pewnie bym się zepsuł jeszcze bardziej, także bardzo dziękuję :]
Na szczęście udało nam się jeszcze pójść na popołudniowy tren, który po pewnym czasie zamienił się w trening wieczorny ;) Przy Galerii Krakowskiej rozłączyliśmy się z Wero, a ponieważ oprócz niej, na treningu był z nami tylko Acte, to we trzech poszliśmy w stronę ... nieważne bo i tak nie pamiętam :P Jak się później okazało był to genialny pomysł, gdyż spotkaliśmy pana Mirka ^^ Pomógł on nam w siłówce, oprowadził trochę po mieście i sprawił, że nabrałem wiary w siebie po porannym wypadku :D Po prostu poezja ... ^^ Uważam, że takie treningi są najlepsze i tego właśnie zawsze oczekiwałem od parkour :)
Zdecydowanie należy również wspomnieć o wspaniałym omlecie przygotowanym przez Wero, o jej sławnej lodówce i cudownych zdjęciach, które w swej dobroci nam pokazała ^^ Niestety zupełnie zapomnieliśmy o zrobieniu zdjęć sobie xD Także znajdzie się tylko kilka, z czego te, które ja robiłem są bardzo nieudane :F Poza tym staram się maksymalnie skracać tą relację i niestety nie piszę o wielu rzeczach, takich jak przygody w podróży pociągami czy emanujące z Wero ZŁO, które objawiło się pod koniec naszej wyprawy :D Może właśnie przez to skracanie i oczywiście mój antytalent pisarski, to wszystko wydaje się takie nudne, ale zapewniam, że trip był ciekawy. Wero wreszcie pokazała jaką jest wykoxaną biegaczką (miała to nawet wypisane na twarzy ^^) i jaką będzie cudowną mamą, gdy już zaadoptuje sobie dziecko z Shaolin :*
Podsumowania pisać mi się nie chce, bo jak tu podsumowywać coś, co zostało zrelacjonowane może w piętnastu procentach :P W każdym razie dziękuję Krakowianom za gościnność i mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś zobaczymy (obym mógł wtedy normalnie się rozgrzewać i ćwiczyć :F).

Lazarus
Dolna ramka

Jeszcze tu jesteśmy 25/01/08
Górna ramka
Wypadałoby trochę ożywić stronę nowym newsem ^^ Oczywiście zastój nie jest spowodowany tym, że skończyliśmy z parkour :D Po prostu przez ostatni czas nie działo się za wiele i nie było sensu nic pisać.
No nic, niby mamy już zimę a tu na dworze piękna pogoda i treningi są jak najbardziej pożądane :P Szkoda tylko, że czas jak zwykle ogranicza. W każdym razie wczoraj dostałem od Kesa materiały filmowe, kręcone jeszcze na początku lipca ^^ Co prawda zamierzony film nie powstał, ale zastanawiam się nad zrobieniem z tego krótkiego samplera ... Zapewne i tak nie dam go do Internetu bo nie ma tam wielu rzeczy, które bym chciał mieć na filmie, więc co mi tam :D Tak czy inaczej z tego materiału sampla zrobił już sobie Kes i według mnie wyszło bardzo fajnie tylko niestety za krótko :) ! A swoją drogą to ostatnio na youtube przybyło sporo filmów z Radomia, jest to z pewnością trochę spowodowane tym, że wiele nowych osób zaczęło ćwiczyć. Tak to już bywa, że jedni przychodzą a drudzy odchodzą, szkoda że już sam się w tym wszystkim nie mogę połapać ;D Nie wiem kto ćwiczy, kto przestał i nie znam, jak to kiedyś bywało, wszystkich ludzi z Radomia, którzy choć przez chwilę zainteresowali się PK.
Aha i jeszcze apropo porządków na orce :D Te kilka godzin pracy poszło niemalże w zupełności na marne xD To pewna nauczka na przyszłość ... a może mobilizacja do dalszych działań? Nie jestem pewien, ale niedługo się przekonam :)

Lazarus
Dolna ramka

Archiwum newsów